Jak najbardziej. „Zerówki” to świetne rozwiązanie, gdy pragniesz urozmaicić coś w swoim wyglądzie, lecz także wtedy, gdy chcesz uchronić swoje oczy przed zmęczeniem wielogodzinną pracą przed monitorem. Okuliści jednak alarmują: pamiętaj o antyrefleksach.

Wskazane jest stosowanie „zerówek” z antyrefleksem. Dlaczego? Powłoki antyrefleksyjne minimalizują odbicie światła zarówno od zewnętrznych jak i wewnętrznych powierzchni soczewek, sprawiają, że kontrast widzenia jest mniejszy. Ich stosowanie pomaga więc szczególnie osobom, które wiele czasu spędzają przed komputerem lub telewizorem. W rezultacie oczy się mniej męczą, a my czujemy się komfortowo. 

Specjaliści przestrzegają też przed kupnem tanich okularów często dostępnych na ulicznych targach. Są one bowiem pozbawione antyrefleksów i mogą nam jedynie zaszkodzić. Jeszcze jedna ważna uwaga: pamiętajmy o regularnym czyszczeniu szkieł. Brudne lub zarysowane mogą pogorszyć nasz wzrok i wtedy nawet antyrefleksy nie pomogą. O okulary „zerówki” powinniśmy więc dbać tak samo, jak o korekcyjne. Wszelkie zaniechania mogą zaburzać poprawne widzenie.  

Wspomniałam na wstępie o sile urozmaicania wyglądu, jaką można przypisać okularom. Jest ona ogromna. Wiedzą o tym na przykład Ci z nas, którzy od lat je noszą i przechodzili w życiu różne etapy: akceptacji, zadowolenia, zniechęcenia. Pewne jest, że okulary wywołują emocje, podkreślają osobowość lub burzą pozory.  

Z ich pomocą można sobie dodać „pazura” (np. okulary kocie), odnieść się do stylu Johna Lennona lub nawet odjąć lat. Ale o tym będzie jeszcze artykuł. 

Dzisiaj zakończę niezbyt odkrywczą, ale istotną uwagą, że moda to jedno, ale najlepiej zrobi nam połączenie jej ze zdrowiem.